
Czy naczynie może mieć wzór, który nie jest namalowany, lecz tkwi w jego duszy? W mojej leśnej pracowni sięgam po Nerikomi, dawną japońską technikę, która uczy pokory i zachwyca nieprzewidywalnością. Nazwa pochodzi od słów neri (mieszanie) oraz komi (ugniatanie). W skrócie: to budowanie wzoru z samej gliny, a nie ozdabianie jej z zewnątrz.
Dlaczego to jest magiczne?
Wyobraź sobie warstwy różnokolorowych mas, które przenikają się. Jeśli stłuczesz takie naczynie, wzór w środku będzie identyczny jak ten na powierzchni. To autentyczność w najczystszej formie piękno, które sięga głęboko.
Jak powstaje magia Nerikomi?
Praca tą metodą to medytacja w czterech krokach:
– Przygotowanie: Wybieram gliny o różnych odcieniach od bieli przez brązy.
– Łączenie: Układam płaty gliny w bloki, tnę je i ugniatam tak, by stworzyć mozaikę przypominającą marmur, słoje drzewa czy fale kawy z mlekiem.
– Odkrywanie: Odcinam plaster masy i po raz pierwszy widzę wzór, który przed chwilą stworzyłam. To moment, dla którego warto tworzyć.
– Wypał: Suszenie i wysoka temperatura utrwalają to, co ułożyły dłonie.
Dlaczego warto pokochać tę technikę?
Dziś, gdy zalewa nas seryjna produkcja, Nerikomi jest manifestem rzemiosła. Każdy fragment naczynia jest niepowtarzalny. Nie da się stworzyć dwóch identycznych naczyń, co czyni Twoją ulubioną miseczkę czy kubek jedyną taką na świecie.
Chcesz poczuć to pod własnymi palcami?
Nerikomi to jedno z moich ulubionych spotkań z gliną. Podczas warsztatów w leśnej pracowni wspólnie uczymy się tej cierpliwości, tworząc naczynia, które są małym dziełem sztuki.
Dla kogo?
Dla poszukiwaczy unikatów i osób, które chcą zgłębić tajniki barwienia oraz łączenia mas ceramicznych.
Szykujcie dłonie – czas zamienić kolorową glinę w małe dzieła sztuki.
