Wielkie formaty, ogień i odwaga tworzenia. Powrót do Eksperymentalnej Pracowni Rzeźby
Są warsztaty, po których wraca się z nowymi umiejętnościami. Są też takie, które zmieniają sposób patrzenia na glinę.
Kolejny zjazd w Eksperymentalnej Pracowni Rzeźby, prowadzony przez dr. Michała Puszczyńskiego, był właśnie takim doświadczeniem. Kilka intensywnych dni pracy z wielkimi formatami, ogniem i materią przypomniało mi, że w ceramice warto zostawić miejsce na to, co nieprzewidywalne.
Wielkie formaty, wielkie wyzwania
Tym razem zmierzyłam się z formą, która od początku miała być inspirowana oceanem. Pierwszy pomysł zakładał stworzenie monumentalnego obiektu przypominającego potężną płetwę wieloryba.
Jak to jednak często bywa w pracy z gliną, materiał miał własny plan.
Z każdym kolejnym etapem forma zaczęła się zmieniać. Zamiast walczyć z tym procesem, postanowiłam za nim podążyć. Ostatecznie z oceanicznej inspiracji narodził się tajemniczy stożek, przywodzący na myśl wulkan lub pradawny artefakt, który przez lata obrastał podwodnymi strukturami.
To jedna z najpiękniejszych lekcji, jakie daje ceramika. Czasem najlepsze projekty powstają wtedy, gdy pozwolimy materiałowi współtworzyć historię.
Siła wspólnego tworzenia
Eksperymentalna Pracownia Rzeźby to nie tylko nauka nowych technik. To również spotkania z ludźmi, którzy patrzą na ceramikę z różnych perspektyw i nie boją się eksperymentować.
Wspólna praca, rozmowy i wymiana doświadczeń sprawiają, że każdy wraca do swojej pracowni bogatszy nie tylko o nowe umiejętności, ale także o świeże spojrzenie na własną twórczość.
Co przywożę do Leśnej Ceramiki?
Wracam z głową pełną pomysłów, ogromną dawką motywacji i przekonaniem, że warto czasem porzucić pierwotny plan.
Bo glina potrafi zaskoczyć. A kiedy pozwolimy jej mówić własnym językiem, często prowadzi nas w miejsca ciekawsze, niż byliśmy w stanie sobie wyobrazić.
