
W mojej pracowni szukam harmonii między ciemną, ziemistą gliną a nieskazitelną, białą porcelaną. To technika, która uczy pokory wobec materii i precyzji, której nie da się oszukać.
Na czym polega ten proces?
To proces budowania warstw i struktur. Porcelana nie jest tu tylko kolorem – ona staje się częścią naczynia:
- Budowanie bazy: Najpierw formuje naczynie z gliny. To ona daje solidny fundament.
- Gdy glina jest jeszcze wilgotna, nanoszę na nią płynną porcelanę (angobę). Może to być subtelne zanurzenie, malarskie pociągnięcie pędzlem lub tworzenie wypukłych wzorów.
- W wysokiej temperaturze dwa różne materiały muszą się ze sobą spoić na zawsze. Wynikiem jest naczynie o niesamowitym kontraście, którego nie uzyskasz żadnym szkliwem.
Dlaczego warto spróbować?
Praca z porcelaną na glinie to zabawa strukturą. To technika, która zachwyca różnorodnością faktur – naczynia chce się dotykać, czując pod palcami różnicę między szorstką gliną, a jedwabistą gładkością porcelany. To idealny sposób, by przenieść na ceramikę leśne kontrasty: od chropowatej kory drzew po delikatność pierwszego szronu.
To czas na skupienie się na detalu, strukturze i minimalistycznej elegancji, która obroni się w każdym wnętrzu.
Dla kogo?
Dla wielbicieli minimalizmu i osób, które w rzemiośle szukają czegoś więcej – fizycznego kontaktu z materiałem i jego fakturą.
Szykujcie dłonie – stworzymy razem przedmioty pełne szlachetnego kontrastu.
